A ja sobie pozostaję w komforcie wiszenia na drzewie,
wymachując oparami alkoholu szukając jakiegoś szkiełka. Za często mi się
wydaje, że nie wiem. Zbyt wiele razy uważam, że należało by coś wiedzieć, nie
szkodzi, kogo obchodzi bostońska herbatka.
Ludzie muszą nie myśleć, że nie mogą, tak uważam. Się idę
utopić w nektarze z powietrza.
Jestem w domu :D
jesteś genialny :)
OdpowiedzUsuń