"Gdyby ludzie zamieszkujący planetę, na której nie kwitną kwiaty, mogli je poznać, stwierdziliby, że my, ziemianie, musimy chyba szaleć z radości, mając je wciąż wokół siebie".
Iris Murdoch

środa, 15 września 2010

Co w życiu jest naprawdę potrzebne.

     Kiedy świat zwiedza się jeżdżąc stopem, bardzo przydatną rzeczą jest zeszyt. Można w nim napisać wielkimi literami gdzie chcemy jechać. Potem ów wpis należy skierować wprost na zaskoczone miny kierowców i czekać na litość. Jednak różni ludzie inaczej reagują. Jedni w akcie heroizmu próbują powiedzieć coś bardzo ważnego za pomocą wiązki dla nikogo nie zrozumiałych gestów. Inni stukają się w głowę i jadą dalej nie zawracając sobie głowy biednym mną. Jednak najgorszą spotykaną dość często możliwością jest zupełny brak interakcji u kierowcy.


     Ale wracając do zeszytu, jakoś przedwczoraj wpadł mi takowy egzemplarz do ręki. Miałem go w plecaku podczas lipcowej wyprawy do Jastrzębiej Góry. Pomijając nazwy miejscowości, natrafiłem, co mnie niejako zdziwiło, na twór liryczny. Miałem niezły ubaw podczas czytania. Nie dosyć że przypomniała mi się wakacyjna beztroska i przez cały czas wyczekiwana "nuda", ale rozbawiła mnie sama treść ów dziwnego tworu.

Piasek nadmorskich fal
autor: strasznie bogaty biedaczyna mariusz

Me bębny słuchowe słyszą naokoło:
"Gorące kolby kukurydzy"
Chętnie by się nawet tak zjadło
Gorącą kukurydzę

Me ciało w piaskowej panierce,
Ukojone me zabiegane serce.
Wzrok w koło, za biegającym pięknem
Wciąż biega
 Dogonić nie zdążę, za tym boskim pięknem
Nigdy nie nadążę! nikt nie zdąży!


Poniżej, na kartce w zeszycie, widnieje szkic liścia, na dość dziwnym tle, a mianowicie człowieczym gardle. Wizji tego rysunku nie zdołam sobie przypomnieć. A co do wierszyka, on mi po prostu przypomniał wakacje.

Pozdrawiam czytelników :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz