"Gdyby ludzie zamieszkujący planetę, na której nie kwitną kwiaty, mogli je poznać, stwierdziliby, że my, ziemianie, musimy chyba szaleć z radości, mając je wciąż wokół siebie".
Iris Murdoch

sobota, 16 października 2010

Co ja myślę o porwaniach:D

     Czasami codzienność zmusza nas do pomysłowości, zresztą sami o tym niejednokroć się przekonaliście. Pozwolę sobie dodać kilka wycinków z GG’adulstwa .

-Popijając czas winem?
-Nie! Udaję niepijącą, bo mi szkoda kasy na alkohol gdyż akurat on nie jest za darmo.



     Tutaj chciałbym pozdrowić Magdę z Elbląga która mi była towarzyszką wakacyjnych szaleństw stopem, i z którą w obecnej chwili dochodzimy do iście optymistycznych ustaleń. Kiedy oznajmiła mi – i to tak prosto w twarz – że zamierza kupić motor, nie mogłem tak po prostu siedzieć, i czułem się zmuszony przemówić jej do rozsądku.

-stopem stopem i tylko stopem!
może cię ktoś w końcu porwie,  przeżyjesz romans z porywaczem, uwolnią cię, kiedy już właściwie nie chciałabyś zostać oswobodzona
załamana wyrokiem śmierci swojego lubego napiszesz wzruszającego harlekina przed próbą odebrania sobie życia, oczywiście nieudaną, kiedy wyjdziesz z wariatkowa twoja książka będzie wystawiana w najlepszych teatrach świata. Z pieniędzy z praw autorskich oraz w wyniku szaleństwa przedawkujesz proszek do prania i zakończysz swój jakże niezaplanowany żywot.

A ona, w takiej codziennej niezłomności, ostudziła me zbyt wybiegające w przyszłość myśli w ten oto następujący sposób:

-nie chce żadnego romansu z nikim, harlekinami się brzydzę.

     Jak to w życiu bywa, nasze pomysły nie zawsze bywają tymi najtrafniejszymi. Albo inaczej, moje pomysły czasami nie są tymi najbardziej odpowiednimi. Nie mniej jednak, pozwolę sobie dodać kilka słów komentarza. Ów Magda z Elbląga pisała mi wcześniej, że chciano ją porwać, jednak uchroniła się przed tym w bardzo pomysłowy sposób. Stąd moja fascynacja owym romantycznym porywaczem. Po czym napisała, że poznała kierowcę, masażystę, który ma stałe kursy po europie. Ma kolejna zacna rada brzmiała

- Zostań jego Mercedesem.

Zapytała dość stanowczo, co miałem na myśli. Jak to zwykle, dogłębnie analizując problem odparłem:

- oczywiście mam na myśli hipiskę :D "oddaną" swojemu facetowi - kierowcy dużego auta, widzę cię gadającą swym piskliwym wysokim głosem jakieś nic nieznaczące słowa, bezowocne starania wypowiedzenia czegokolwiek co mogło by mieć najmniejszy choćby  sens, oczywiście w rytm jakiegoś utworu The Scorpions.

     Na dzisiaj, chyba zbyt wiele się już nagadałem. Następnym przemyśleniem względem rozmowy na GG będzie Marzena :D. A skąd jest Marzena dowiecie się w następnym poście.
Zapraszam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz