Tak, wiara czyni cuda. Można w pól godziny znaleźć
mieszkanko w Krakowie, nie mam już co do tego żadnych wątpliwości. Jednak
najlepszą wiadomością jest to, że jadę do Krakowa i to już jutro. Niepoprawnie zarywając
szkołę, komplikując sobie całą rzeszę spraw, ale czego nie zrobi się dla
własnych pożądań, a przede wszystkim dla miłości.
Pożądam przemierzania drogi, zostawiania w tyle całego ociekającego tandetą świata, ale kurcze, mam świadomość, że na razie tandeta i tak będzie wokoło obecna. Choć jak brzmiały wnioski po jednej z dzisiejszych rozmów: „kupa towarzyszy nam przez całe życie”. Czemu? „W kupie raźniej. Kupiłeś już tą bluzkę, a nie daj Boże, zakupiliśmy kochanie tą działkę?. „ Koniec kupienia.!
Pożądam przemierzania drogi, zostawiania w tyle całego ociekającego tandetą świata, ale kurcze, mam świadomość, że na razie tandeta i tak będzie wokoło obecna. Choć jak brzmiały wnioski po jednej z dzisiejszych rozmów: „kupa towarzyszy nam przez całe życie”. Czemu? „W kupie raźniej. Kupiłeś już tą bluzkę, a nie daj Boże, zakupiliśmy kochanie tą działkę?. „ Koniec kupienia.!
A co kocham. Kocham Kraków. Kiedyś zacząłem wymieniać co mi
się w nim podoba, ale po minie towarzyszki zorientowałem się, że w jej oczach widnieje
reakcja godna spoglądania na prawdziwego wariata. Może i dobrze. Nie zamierzam kryć
szaleństwa jakim jest dla mnie ów stolica.
A po co jadę? Odpowiedź na to pytanie wydaje mi się na ten
czas zbyt osobista. O tym to za rok ;D za dwa…
Już się tak nie chwal, i tak Ci zazdroszczę :D
OdpowiedzUsuńtak, było czego zazdrościć, 9 i 10 listopada na własne oczy i na własne uszy widziałem i słyszałem Gienka - on po prostu jest genialny - nie umniejszając roli Krakowa, tym razem poznałem lepiej Kazimierz :D dzięki Magdzie, dziękuję :)
OdpowiedzUsuń