"Gdyby ludzie zamieszkujący planetę, na której nie kwitną kwiaty, mogli je poznać, stwierdziliby, że my, ziemianie, musimy chyba szaleć z radości, mając je wciąż wokół siebie".
Iris Murdoch

niedziela, 28 listopada 2010

Pan Rok

     Zastanawiałem się, czy należy dziś świętować. Świętowałem w duchu.  Rozmawiałem. Pocieszono moją radość rozmową. Rozmowa była dobra.

     Słucham piosenki, jest smutna. Jestem wesoły. Nostalgia tak łatwo mnie nie dobędzie. Nostalgia? Nie, przecież jestem facetem. I co z tego? W sumie nic.

     Poruszono dnia dzisiejszego kwestię nadużywania słów. Poruszyłem ja. Rzucono przykład. Odebrałem przykład. Depresja, Wiara. To już są dwa.

    Podjąłem zastanawiania. Dlaczego ludzie tak często narzekają? Jak wiele rzeczy może się nie podobać. Stop. Łatwiej było by zapytać, co na tym świecie się komuś może podobać. Stop. Cieszę się, że wolę iść pod górkę. Moje zadanie na dziś? Zacząć szukać maszyny do robienia pesymistów. Jak ją znajdę, na pewno jakoś ją popsuję.

     Po co to piszę? Pesymizm wyjątkowo mi nie leży. A może ludzie smutni, zakładają jedynie garnitury od złego krawca? Cieszę się z własnego fraka. Chyba zostanę krawcem.

2 komentarze:

  1. Nawet gdyby Polakom sprzedawać radość w słoiczku, albo na wagę, to pewnie uznaliby w większości, że są ważniejsze rzeczy, po co wydawać na pierdoły. A dziewiąte błogosławieństwo mówi: "Błogosławieni, którzy się śmieją z samych siebie, albowiem, do końca życia będą mieć powód do śmiechu."
    Ponoć Polacy to najsmutniejsi ludzie świata. Polecam film "Statyści"
    i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję :) tego mi było trzeba, dziękuję za przypomnienie ów błogosławieństwa, czasami się o jakimś zapomni, i się szuka, a odpowiedź jest tak blisko. raz jeszcze dziękuję. film obejrzę jutro, na pewno. opis wyjątkowo trafiony. ale się cieszę z tego komentarza, radość serca rośnie, aaa! dziękuję

    OdpowiedzUsuń